- Największy udział w tworzeniu szarej strefy mają przedsiębiorstwa, które nie wykazują części dochodów. Szczególnie jest to widoczne w handlu i naprawie pojazdów oraz zakwaterowaniu i gastronomii. Szacunkowy rozmiar szarej strefy z tych branż w tworzeniu PKB wynosi 3 proc. Natomiast budownictwa na poziomie 1,7 proc., a przemysłu – 1,1 proc.
- Na tle innych krajów Unii Europejskiej szara strefa w Polsce jest na całkiem wysokim poziomie. Według World Economics gospodarka nieformalna w Polsce wynosi ok. 21,7 proc. W Grecji – 22,4 proc., na Cyprze – 24,5 proc., na Węgrzech – 23,9 proc., w Rumunii – 26,8 proc., a największa jest w Bułgarii – 29,7 proc. W rozwiniętych krajach Europy Zachodniej zazwyczaj oscyluje ona w granicy 10 proc.
- Przedsiębiorca działający w pełni legalnie w porównaniu do osoby będącej całkowicie w szarej strefie, po uwzględnieniu składek i podatków, może na realizacji takiej samej usługi zarobić ostatecznie nawet dwa razy mniej. Ogromnym obciążaniem są także pozapłacowe koszty pracy.
- Spadek szarej strefy zaledwie o 1 proc. PKB mógłby przynieść budżetowi Polski dodatkowe około 5–8 mld zł rocznie.
- Obecny limit obowiązku posiadania kasy fiskalnej (20 000 zł) jest za niski i wymaga podwyższenia. Drobni przedsiębiorcy mogą unikać wprowadzania wszystkich płatności, aby nie musieć ponosić kosztów zakupu i rozliczania kasy fiskalnej.
- Kwota graniczna opcjonalnego zwolnienia z płacenia podatku VAT wysokości 200 000 zł rocznie obowiązuje od 2011 roku, dopiero od przyszłego roku ta kwota ma wzrosnąć do 240.000 zł.
- Rośnie liczba płatności kartą w Polsce, co ma wpływ na coraz bardziej ograniczone działanie w szarej strefie. Na statystycznego Polaka przypadało w 2024 roku nieco ponad 376 transakcji, co przewyższało średnią dla Unii Europejskiej. Jeszcze w 2016 roku Polacy wykonywali tylko 83,3 płatności rocznie, a w 2020 roku było to już 159 transakcji.
Zobacz: Szara strefa – dlaczego nadal istnieje i jak znaleźć dodatkowe dochody dla państwa?